Zdejmujemy karoserię z ramy.

Zakładamy, że kupiłeś już swoją Corvette. Zakładamy też, że kupiłeś ją w stanie do odrestaurowania. Zacznijmy więc naszą przygodę sam na sam (zapraszając czasem kogoś do pomocy :-) ) z naszą Corvette.
Właściwie powinniśmy rozpocząć naszą pracę od zdemontowania foteli. Spowoduje to, że karoseria będzie ważyła mniej, a i dostęp do wszystkiego będzie o wiele łatwiejszy. Zdemontujmy więc siedzenia wraz z szynami, tunel środkowy (w zależności od rocznika albo odkręcając boki a wtedy płytę główną, albo płytę główną a potem całą konsolę) i wyjmijmy wykładzinę… to co nam się ukaże często powoduje moment zwątpienia :-) lecz nie popadajmy w panikę, tym zajmiemy się pózniej. Pozbierajmy drobniaki z podłogi ( z praktyki wiem, że 100% Corvette które rozbierałem miały w zakamarkach centy :-) ). Zawsze chowam je na pamiątkę :-) . Nawet nie zdajecie sobie sprawy, co jeszcze można znalezć w środku auta… istne „skarby”, czasem dające informacje o historii waszej Corvette… ale nie o tym miało być.
Więc mamy już naszą kochaną i… rozpoczynamy prace polegające na zdemontowaniu karoserii z ramy . Tylko tak jesteśmy w stanie odrestaurować prawidłowo naszą Corvette. Proszę traktować tą listę czynności jak wytyczne a nie instrukcję obsługi… każda Corvette może mieć coś przerobionego, coś dodatkowo podłączonego… nie należy więc po wykonaniu poniżej opisanych czynności bezmyślnie podnosić karoserii… róbmy to zawsze conajmniej we dwoje, patrząc na każdy centymetr ruchu karoserii.
Przed przystąpieniem do tej czynności warto jest zapewnić miejsce do osadzenia karoserii. W tym celu warto zbudować ramę na kołach, która umożliwia swobodne jej przemieszczanie. To bardzo ułatwi nam pózniejsze prace. Ramę możemy wykonać z drewna, nie zapominając o podparciu przedniej części nosa karoserii, lub można taką ramę (spawaną z metalu) wynająć, pisząc na adres: warsztat@corvette.pl
Ok, mamy wszystko przygotowane. Miejsce a właściwie 2 miejsca (na karoserię i ramę) są gotowe i posprzątane, klucze calowe w pogotowiu… piła (tzw. lisi ogon) gotowa do pracy… zaczynamy:

 

Najpierw zajmijmy się tyłem.

1. Odkręcamy zderzak tylny. Oczywiście w rocznikach od 1974 odłączyć należy lampy. Po jego zdjęciu odkręcamy belkę i wsporniki. Najlepiej odkręcić wszystko aż do ramy. Ułatwi nam to pózniejszą pracę.

2. W rocznikach do 73 odkręcamy osłonę tablicy rejestracyjnej, osłony wydechu oraz dolny pas.

3. Odkręćmy kabel masowy od anteny.

4. Odłączmy przewody elektryczne idące do zbiornika paliwa (zbiornik zostaje na miejscu).

 

Idziemy do przodu.

1. Odkręcamy pas dolny i pojemnik powietrza (podciśnienia).

2. Odkręcamy mocowanie nosa od ramy.

3. W zależności od rocznika zdejmujemy przedni zderzak i oczywiście odłączamy oświetlenie jeśli zdejmujemy zderzak.

4. Odkręcamy przewody rozrusznika.

5. Odkręcamy kable masy.

6. Przewód czujnika ciśnienia oleju z silnika.

7. Przewód gazu przy silniku.

8. Przewody od aparatu zapłonowego.

9. Rurki ogrzewania i klimatyzacji przy silniku.

10. Przewody alternatora.

11. Przewody czujnika temperatury.

12. Rury przy chłodnicy.

13. Przewody oleju przy chłodnicy skrzyni biegów (automat).

14. Dla ułatwienia pracy można (ale niekoniecznie trzeba) wyjąć chłodnicę i jej wspornik.

15. Odkręcamy boczne wzmocnienia zderzaka od ramy.

16. Przewody hamulcowe przy pompie hamulcowej albo przy rozdzielaczu.

 

Pozostaje środek autka.

1. Odkręcamy linkę ręcznego oraz jej mocowanie.

2. Linkę zmiany biegów oraz redukcji biegu (automat).

3. Popychacz sprzęgła (manual).

4. Dzwignię zmiany biegów (manual).

5. Linkę prędkościomierza.

6. Linkę obrotomierza (we wczesnych rocznikach).

7. Główny kabel masowy od ramy.

8. Oslony progów.

9. Linkę mocującą pasy do ramy (od spodu).

To chyba wszystko. Teraz zabieramy się za najgorszą robotę… odkręcenie mocowań… jak już je odkręcicie to będziecie wiedzieli, dlaczego napisałem że to najgorsza robota :-)

Mocowania znajdują się:

1. W komorze silnika zaraz przy przegrodzie czołowej.

2. W nogach kierowcy i pasażera za plastikowymi kratkami po bokach (teraz powiedzcie dziękuje, że wymontowaliście fotele :-) ).

3. W tylnych zakolach zaraz za drzwiami pod klapkami, przykręconymi 4 śrubami.

4. Z tyłu tylnych zakoli (widać jak się patrzy w zakole)… i tu znowu podziękujecie za wyjęcie foteli. Nakrętki są od środka (kabina) w zagłębieniach, gdzie zbiera się woda. w 80% rodzi to problem z korozją i odkręceniem. Koszyki się urywają i nie pomoże nic tylko cięcie śrub mocujących.

W rocznikach 68 do 72 poduszki pomiędzy karoserią a ramą były aluminiowe… potem już gumowe… obydwa rozwiązania posiadają podkładki, które warto zachować :-)

Cóż… doszliśmy do momentu, kiedy można zacząć podnoszenie karoserii. Najlepiej do tego użyć specjalnych pasów art. numer 5465 w naszym sklepie ( http://www.corvette.pl/body-lift-harness.html), lub do wynajęcia piszac na adres warsztat@corvette.pl uważając, żeby ciężar karoserii rozkładał się równomiernie.
Powoli… dosłownie 1 cm na raz, uważając na przednie i tylne koncówki zakoli (zaczepiają się o ramę) żeby ich nie połamać, podnosimy karoserię zwracając uwagę na to, żeby podnosiła się równo i nie przechylała w żadną stronę. Zawsze jedna osoba podnosi a druga patrzy. Jeśli zauważymy że coś trzyma, nie podnośmy dalej… zawsze najpierw wyeliminujmy to coś.
Karoseria powinna zejść bez większych problemów i ukaże się nam na ogół… rdza , rdza i jeszcze raz rdza… na ramie i innych elementach. Nie przejmujmy się… to normalne :-) W tamtych latach nikt nie zabezpieczał samochodu przed korozją… fabryka też nie :-) Zobaczycie sami, że olej cieknący z silnika spowodował cud… chroniąc ramę przed korozją :-) Jeśli nie chcesz teraz zejść na zawał, to nie zaglądaj od spodu na progi (w miejscu 2 i 3 mocowania do ramy)… ale to już będzie osobny artykuł w naszym poradniku :-)

Powodzenia.

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii 115. Zaczynamy demolkę. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz